↓↓↓Home↓↓↓


Najważniejszy tryb w „Mafii” - „Nowa Gra” – od początku przypomina film jeżeli chodzi o sposób, w jaki przedstawiana jest cała historia. Również od samego początku historia ta trzyma gracza w napięciu i sprawia, że kolejne misje przechodzimy nie tylko dla samej przyjemności z gry ale również po to, by dowiedzieć się jak potoczy się los głównego bohatera.

newgame1d.jpg newgame2d.jpg

Thomas Angelo był zwykłym taksówkarzem i z pewnością nie chciał zmieniać swojej sytuacji. Zdawał sobie sprawę z tego, że wielu osobom żyło się znacznie gorzej w mieście utraconego raju. Jednak los sprawił, że wmieszał się w mafijne porachunki a dołączenie do jednej z rodzin władających Lost Heaven stało się tylko kwestią czasu.

newgame3d.jpg newgame4d.jpg

Grę rozpoczynamy w towarzystwie wystrzałów i pisku opon – klienci wsiadający do naszej taksówki każą nam zgubić pościg, co oczywiście robimy. Pierwsza misja pozwala nam przekonać się, że Mafia jest grą dynamiczną mimo, że samochody z pierwszej połowy XX wieku na to nie wskazują. Na własnych błędach uczymy się jak gubić pościg, co w przyszłości okaże się bardzo przydatną umiejętnością. Sprawdzając się w roli taksówkarza wkupujemy się w łaski ludzi Salieri’ego – szefa jednej z dwóch walczących o władzę nad miastem rodzin. Jednak nie od razu przyjmiemy szczodrą propozycję przyłączenia się do gangsterów – nasz bohater, przynajmniej z początku, wydaje się być osobą praworządną i woli trzymać się z dala od kłopotów. Jego wybór da nam czas aby zapoznać się z miastem, rozwożąc po nim ludzi naszą żółtą taksówką. Podczas pracy jako taryfiarz przekonamy się również jakie prawa obowiązują w Lost Heaven. Policja zatrzyma nas jeżeli popełnimy wykroczenie zaś klienci nie będą zadowoleni z brawurowej jazdy a jeżeli - broń Boże - potrącimy pieszego, zażądają abyśmy ich wypuścili. Tym razem należy pamiętać o ograniczeniu prędkości i ostrożnej jeździe. Nie jest to jedyna sytuacja w Mafii, kiedy to opłaca się zdjąć nogę z gazu. Kolejnym przełomowym momentem staje się przerwa na papierosa. Okazuje się bowiem, że gangsterzy, którym tak niedawno temu uciekliśmy, zapamiętali numery rejestracyjne naszego wozu. Nie pozostaje nam nic innego jak ratowanie się ucieczką. Tym razem nie mamy już alternatywy – dołączamy do Salieri’ego.

newgame5d.jpg newgame6d.jpg

W trakcie kolejnych misji poznamy najważniejszych członków rodziny, dowiemy się jak zdobywać nowe auta i gdzie szukać broni. Będziemy walczyć o szacunek i ściągać haracze, słowem – rutyna. Nie obejdzie się oczywiście bez licznych strzelanin i pościgów. Wszystko to odbędzie się w filmowej konwencji a Tommy okaże się być człowiekiem, o czym przekonamy się przy okazji wątku miłosnego albo gdy nasz bohater przechodzić będzie kryzys. Wybory Thomasa Angelo, na które niestety nie możemy wpłynąć, będą niosły za sobą ogromne konsekwencje oraz wiele wątpliwości.

newgame7d.jpg newgame8d.jpg

„Mafia” różni się od innych gier z gatunku TPP również sposobem przechodzenia misji. Programiści Illusion Softworks zadbali o to abyśmy musieli chwilę pomyśleć zanim wyskoczymy zza rogu strzelając do wszystkiego co się rusza – gra zapisuje się sama w konkretnych momentach, zaś apteczki nie leżą na ziemi co pięć metrów. Jeżeli nie chcemy przechodzić jednej misji –naście razy, musimy być ostrożni. Ponadto nie każde zadanie polega na organizowaniu rzezi – czasem musimy wtopić się w tłum lub zadbać o istotne szczegóły. Jeżeli jednak dochodzi do strzelaniny, musimy umiejętnie wykorzystać naszą broń i pamiętać o tym, że przeładowując magazynek w którym zostały jeszcze naboje, tracimy je bezpowrotnie. To zmusza nas do oszczędzania amunicji i precyzyjnego strzelania, dzięki czemu gra staje się jeszcze ciekawsza.

newgame9d.jpg newgame10d.jpg

W głównym trybie „Mafii” zadbano o każdy szczegół. Misje są wymagające, fabuła wciąga a rewelacyjna muzyka potęguje niepowtarzalny klimat miasta Lost Heaven. Wiele ciekawostek i ukrytych perełek sprawiają, że chętnie wracamy do tej gry. Oczywiście „Mafia” nie jest wolna od różnego rodzaju błędów wpływających na rozgrywkę w sposób oczywisty. Jednak na te zwracamy uwagę dopiero przechodząc grę po raz kolejny… i kolejny… i kolejny.